5 Flex your brain muscles. Psychology Today suggests a few surprising exercises that can get your brain unstuck when you’re trying to think outside the box. Alphabetize letters in words. Take any word (one you’re reading, or just thinking) and alphabetize the letters. So, the word B-R-A-I-N would become A-B-I-N-R. OOB - Out Of The Box. Looking for abbreviations of OOB? It is Out Of The Box. Out Of The Box listed as OOB. Out Of The Box - How is Out Of The Box abbreviated? Mottem większości zebrań i narad stał się nakaz: myślcie out‑of‑the‑box! Wówczas w oczywisty sposób dzieje się coś przeciwnego, jak w paradoksie psychologicznym o niemyśleniu o niebieskim słoniu. Cara berpikir di luar kotak pertama kali diperkenalkan oleh seorang matematikawan Inggris Henry Ernest Dudeney lewat sebuah teka teki yang ia ciptakan. Selain Henry, Edward de Bono juga mengartikan cara berpikir di luar kotak sebagai cara berpikir lateral. Ia berkata “Seseorang tidak dapat menggali lubang di tempat yang berbeda dengan Sebenarnya, secara garis besar, kemampuan berpikir out of the box hampir sama dengan konsep berpikir kreatif. Hal ini juga berarti bahwa kemampuan tersebut dapat kamu latih sendiri. Selain itu, satu hal yang perlu kamu ingat adalah bahwa cara berpikir seperti ini tidak hanya dibutuhkan untuk kamu yang bekerja di industri kreatif saja. Sci-fi. "Out of the Box" is a vocal track and Axl Low's battle theme in Guilty Gear -Strive-, replacing "A Slow Waker" from the Guilty Gear Xrd games. Myślenie out of the box już od paru dziesięcioleci króluje w biznesie. Takiego myślenia oczekują pracodawcy od swoich pracowników. Takie myślenie stało się swoistą mantrą konsultantów, doradców, ekspertów, którzy potrzebę wychodzenia poza schematy myślowe i konieczność zmiany paradygmatu przy rozwiązywaniu problemów biznesowych stawiają na pierwszym miejscu. epTBWbn. Wytrwałość i konsekwencja to warunki powodzenia biznesu – przekonuje prezes zarządu firmy Neuro Device kolejnej odsłonie cyklu Spotkania mniej formalne rozmawiamy z Pawłem Soluchem, współzałożycielem i prezesem zarządu firmy Neuro Device Group, specjalizującej się w rozwoju innowacyjnych rozwiązań z zakresu badań naukowych, diagnostyki i terapii układu mniej formalne to cykl wywiadów z wybranymi przez redakcję polskimi przedsiębiorcami, którym zadajemy te same pytania – o to, co ich fascynuje w biznesie, jak wygląda ich dzień, czym są dla nich pieniądze. Mamy nadzieję, że w ten sposób powstanie kalejdoskop polskiej przedsiębiorczości, który będzie dla was inspirujący. Wszystkie rozmowy znaleźć można na stronie biznesie najbardziej fascynuje mnie… Nieustanna zmienność i duża dynamika, którą w swojej pracy połączyłem z budowaniem strategii długoterminowej. I okazało się, że to wcale się ze sobą nie gryzie. Fascynująca jest też możliwość relatywnie szybkiej realizacji pomysłów i wdrażania rozwiązań, które naprawdę zmieniają jakość ludzkiego życia. Nawet najwspanialsze wynalazki nie na wiele się zdadzą, leżąc na laboratoryjnej półce, natomiast biznes ma moc wprowadzania ich w codzienność. Poza tym biznes to dla mnie praca w zespole, branie pod uwagę opinii wszystkich osób, które go tworzą, budowanie i zarządzanie relacjami, zarażanie pasją, przekazywanie wiedzy i pobudzanie do pierwsza praca… Już w szkole podstawowej pomagałem rodzicom w ich małym biznesie, nierzadko wstawałem wtedy o 2–3 w nocy. Później w liceum grałem i śpiewałem w zespole muzycznym – z tego miałem swoje pierwsze pieniądze. Od początku studiów dorabiałem, a na trzecim roku chęć podjęcia stałej pracy zdecydowała o tym, że przyspieszyłem o rok ich mógłbym zrobić coś wspólnie z dowolną osobą na świecie, byłaby lub byłby to… Jeżeli miałbym wskazać jedną znaną osobę, byłoby to niezwykle trudne, bo w mojej głowie jest pełno śmiałych pomysłów na nowe projekty, które są jeszcze w sferze marzeń. Ale odnosząc się do rzeczywistości, kiedy ostatnio miałem przyjemność wygłaszać prelekcję po prof. Bercie Sakmannie, który dostał Nobla za wynalezienie techniki pozwalającej na mierzenie aktywności elektrycznej komórek, pomyślałem, że wspaniale byłoby móc coś zrobić razem z wyobrażam sobie dnia bez… Swojej rodziny, dzieci. Z pietyzmem ich słucham i obserwuję, są dla mnie najważniejsi. Nawet kiedy jestem daleko od nich, co mi się często zdarza, rozmawiamy ze sobą przynajmniej dwa razy lub film, która zrobiła na mnie ostatnio największe wrażenie… Ostatnio do myślenia dała mi książka „Od zwierząt do bogów”, napisana przez Yuval Noah Harariego, i serial „Black Mirror”. Przejęło mnie też życie Mikołaja Tesli, po niedawnej lekturze „Władcy piorunów”. Teraz poznaję „Sztukę zwycięstwa” autorstwa Phila Knighta i już po przeczytaniu pierwszych kilku rozdziałów zacząłem doceniać swoją determinację, żeby nie powiedzieć upór. Jeżeli chodzi o beletrystykę, to skandynawskie kryminały od zawsze robią na mnie wrażenie, z tego powodu, że są świetne do odpoczynku od tego, co mnie otacza tu i to dla mnie… Narzędzie, którego potrzebuję do osiągnięcia życiowego celu. Moja rodzina, przyjaciele i zespół wiedzą, że chcę pozostawić po sobie przede wszystkim wartość, niekoniecznie przedsiębiorcy są… Bardzo przedsiębiorczy, dlatego wielu z nich jest moimi bohaterami. Mam wrażenie, że myślenie „out of the box” ma swoje korzenie w Polsce. Jednocześnie wiem, że nadal są pozostawieni samym sobie, dlatego na przykład tak ważne jest to, że mamy dostęp do funduszy unijnych, bo to ułatwia przetrwanie na początku tworzenia firmy. Świetne jest to, że najmłodsi przedsiębiorcy nie mają już problemów ze świadomością własnej wartości, co w połączeniu z genem przedsiębiorczości daje bombowy efekt. Wielu z nas, tych już trochę mniej młodszych, słabo ocenia swoje szanse na arenie międzynarodowej, a cel na najbliższy rok to… Prywatnie chciałbym przebiec maraton w przyzwoitym czasie. W strategii długoterminowej dla firmy następny rok to niesamowicie ciekawe i zarazem ważne projekty implementujące stymulację mózgu w terapiach zaburzeń neurologicznych, onkologicznych i rady udzieliłbym osobom rozpoczynającym przygodę z biznesem? Wytrwałość i konsekwencja to warunki powodzenia biznesu. Biznes nie jest dla ludzi, którzy się boją i którzy się poddają. Trzeba mieć w sobie dużo odwagi. Na otuchę mogę przytoczyć słowa z jednego z warszawskich murali, autorstwa holenderskiej grupy Loesje – „Pierwszy krok rzadko bywa do tyłu”.PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak uwierzyć w siebie? »Karolina Demiańczuk PLWierz w siebie i swój projekt, bo jeśli ty sam nie będziesz wierzyć, nikt nie będzie – przekonuje Karolina Demiańczuk. Myślenie out of the box już od paru dziesięcioleci króluje w biznesie. Takiego myślenia oczekują pracodawcy od swoich pracowników. Takie myślenie stało się swoistą mantrą konsultantów, doradców, ekspertów, którzy potrzebę wychodzenia poza schematy myślowe i konieczność zmiany paradygmatu przy rozwiązywaniu problemów biznesowych stawiają na pierwszym początku naszego wieku matematyk Henry E. Dudney stworzył słynną zagadkę dziewięciu kropek. Należało połączyć dziewięć kropek ułożonych w kwadrat 3x3, czterema prostymi liniami nakreślonymi bez odrywania znasz rozwiązania? To przerwij na chwilę czytanie i wróć z odpowiedzią (postaraj się aby nie była z gatunku „nie da się!”;-). A jeśli rzeczywiście „nie da się”, to rozwiązanie znajdziesz na końcu jak pociłam się nad rozwiązaniem i gdy umysł mi się przegrzał- szybciutko wskoczyłam do szufladki z odpowiedzią:"nie da się!". "Nie da się!"to też odpowiedź i też zadowala, bo uznajemy ją za prawdziwą (może tylko nazbyt często?). Ale spokoju nie dawała mi myśl "Dlaczego kręciłam się w koło?".Odruchowo do zadania podeszłam z konkretnym założeniem, że muszę zacząć i skończyć na kropce i że muszę się poruszać między kropkami po kolei. Im dłużej kombinowałam, tym bardziej ugruntowałam sobie w głowie tę umysł zafundował mi niezłą pułapkę, w której poruszałam się jak w pudełeczku – od ścianki do ścianki;-).Za proces zamknięcia myśli w pudełku odpowiedzialny jest tzw. ironiczny proces kontroli, który powoduje, że próba stłumienia myślenia o czymś (tu o określonym sposobie rozwiązania) zwiększa prawdopodobieństwo, iż taki sposób rozwiązania znowu i znowu przychodzi nam na myśl i tłumi wszelkie inne rozwiązania w myśl powiedzenia Dostojewskiego: „Spróbuj postawić sobie takie zadanie: nie myśl o niedźwiedziu polarnym, a zobaczysz, że ta przeklęta istota będzie przychodzić na myśl, co minutę”.Przykład jak wyjść z takiego myślowego impasu zaprezentował swego czasu koncern DuPont. Jego szefostwo doszło do wniosku, że najprostszą i najszybszą drogą do poprawienia wyników, to obciąć koszty. Wyznaczono więc grupę pracowników, którzy mieli za zadanie opracować sposób na ograniczenie wydatków i przedstawić plan ich redukcji. Niestety, co by nie wykreowali ze swoich głów, to kołdra okazywała się za krótka i wychodziło im, że zmniejszenie wydatków odbije się na produkcji… i na rzucił wtedy ironicznie: „Dlaczego w celu poprawienia wyników mamy zmniejszać wydatki? A może właśnie odwrotnie - może należy zacząć wydawać więcej?”.Pomysł okazał się świetny. Zwiększenie obrotów z dostawcami pozwoliło na renegocjację umów, co w sumie przyniosło firmie wielomilionowe zyski i ocaliło wiele miejsc czy to oznacza, że z naszym „zwykłym” myśleniem jest coś nie tak?Czy do codziennego życia powinniśmy podchodzić zawsze kreatywnie i przyjmować myślenie „out of the box”?A tu rozwiązanie zagadki... Sklep Książki Rozwój osobisty Psychologia, motywacja Outside the Box. Jak myśleć i działać kreatywnie (okładka miękka, Opis Opis Jak uwolnić mózg od sztampowego myślenia i skierować go na całkiem nowe tory? Co pobudza umysł do kreatywności? W jaki sposób zmotywować grupę do twórczej i nieszablonowej pracy nad problemem? Czy trudno jest wyzwolić w ludziach potencjał kreatywności? Jak tworzyć, wdrażać i oceniać innowacje? Na te i wiele innych pytań odpowiada dr Aneta Chybicka w książce "Outside the box". To poradnik napisany przez praktyka dla praktyków. Zawiera wiele studiów przypadku opisujących realne sytuacje biznesowe, dzięki czemu łatwo jest przełożyć zawartą w nim wiedzę na rzeczywiste potrzeby zawodowe. Książka pomaga rozwinąć jedną z najbardziej potrzebnych współcześnie kompetencji, jaką jest kreatywność. Jest źródłem nie tylko wiedzy teoretycznej, ale przede wszystkim praktycznych umiejętności stosowania technik twórczego myślenia w pracy indywidualnej i grupowej. Pokazuje, jak pobudzać do zmian oraz jak kreować i wdrażać zmiany. Pomoże ci pokierować pracą grupy w taki sposób, aby dojść do nowego i użytecznego rozwiązania problemu. Lektura poradnika przygotuje cię do poprowadzenia pracy twórczej z innymi. Dzięki tej książce poznasz: reguły kreatywnego myślenia, narzędzia do wdrożenia reguł twórczego myślenia w zespole, metody rozwijania kreatywności, gotowe scenariusze do wykorzystania w pracy, techniki oceniania pomysłów, zasady komunikacji pobudzającej innowacyjność. Powyższy opis pochodzi od wydawcy. Dane szczegółowe Dane szczegółowe ID produktu: 1142165570 Tytuł: Outside the Box. Jak myśleć i działać kreatywnie Podtytuł: Jak myśleć i działać kreatywnie Autor: Chybicka Aneta Wydawnictwo: GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne Język wydania: polski Język oryginału: polski Liczba stron: 199 Numer wydania: I Data premiery: 2017-06-14 Rok wydania: 2017 Forma: książka Wymiary produktu [mm]: 135 x 196 x 17 Indeks: 21312397 Recenzje Recenzje Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane Cechą ludzi kreatywnych jest ciekawość świata. Nie każdy jednak potrafi na tyle się otworzyć i pewnym głosem powiedzieć o sobie, że jest osobą kreatywną. Niezależnie od tego jak bardzo mamy rozwiniętą tę umiejętność, każdy z nas doświadczył kiedyś blokady lub trudności w rozwoju kreatywności. Świadomość posiadania barier, przez które nie jesteśmy w stanie swobodnie kreować nowych i użytecznych rozwiązań, jest pierwszym stopniem do ich zwalczenia. Niestety w niektórych ludziach bariery kreatywności są tak wewnętrznie zakorzenione, że nie wystarczy twórczy trening lub sesja coachingowa. Czasami potrzebne może być przepracowanie tych trudności poprzez przedstawiam cztery popularne bariery kreatywności, z którymi często musimy się mierzyć. Krytyka zewnętrzna i wewnętrzna Jest to jedna z najbardziej popularnych barier kreatywności, w szczególności gdy pracujemy w zespole i jesteśmy zniechęceni do dzielenia się naszymi pomysłami, np. podczas burzy mózgów. Czasami krytyka może być odbierana nie tylko w wymiarze słownym, ale jako lekceważące spojrzenie czy wzgardliwe parsknięcie. Bardzo ważnym czynnikiem sprzyjającym kreatywności jest swoboda. Chodzi tutaj głównie o to, że nie boimy się odezwać przy kimś, nikt na nas nie wywiera presji i nie krytykuje. Jeżeli dorastaliśmy w społeczeństwie, w którym mówiono nam: „Jesteś do niczego! Siedź cicho! Dzieci i ryby głosu nie mają! Nie zabieraj głosu w dyskusji!”, istnieje duże ryzyko, że nabierzemy przekonania, że jesteśmy do niczego. Musimy się wtedy hamować, aby nie narazić się na krytykę. Pilnujemy się za każdym razem, gdy chcemy zabrać głos, czujemy się spięci i zdenerwowani. Strach przed porażką Lęk pojawiający się przy kreowaniu nowych idei stanowi dużą trudność. Ludzie boją się, że ich pomysł i rozwiązanie nie odniesie sukcesu, przez co nie chcą nawet próbować go pokazywać światu. Strach przed porażką pojawia się często wraz z presją zewnętrzną, np. gdy w naszym bliskim otoczeniu lub miejscu pracy błędy nie są tolerowane. Bariera ta związana jest z wewnętrznym krytykiem, gdzie każdy z nas nie docenia swoich pomysłów i uważa, że nie są one na tyle dobre, aby odniosły sukces. Strach przed porażką łączy się z naszymi wygórowanymi oczekiwaniami do danego rozwiązania. Lęk ten może przybrać formę perfekcjonizmu, gdzie jesteśmy bardzo mocno skupieni na szczegółach, aby wszystko było idealnie zrobione. Wewnętrzna zgoda na popełnianie błędów pozwoli nam nie tylko walczyć z tą barierą kreatywności, ale także z perfekcjonizmem. Presja czasu „Nowy pomysł i rozwiązanie musi pojawić się w ciągu kilku minut” – takie słowa budują presję na każdym członku zespołu. Uciekające sekundy nie sprzyjają kreatywności, bo zamiast skupiać się na kreowaniu nowych idei, w naszych głowach pojawiają się zupełnie inne myśli i strach. O tym, że presja czasu nam nie sprzyja, z pewnością doskonale wiesz, chociażby doświadczając tego podczas egzaminów na studiach. Uciekające minuty, na kartce pustka, w głowie pustka…Czasami kreatywności nie da się wykorzystać ot tak, na zawołanie. Aby mógł powstać świetny pomysł lub innowacyjne rozwiązanie, potrzebujemy czasu. Deadline’y wzmagają produktywność, lecz stwarzają problemy naszej kreatywności. Umiejętność ta osiąga największy poziom wtedy, gdy jesteśmy spokojni i zrelaksowani. Myślenie schematyczne Od dziecka jesteśmy uczeni, jak należy postępować w wielu sytuacjach. Uczymy się przepisów i odpowiednich reguł społecznych. Kreatywność natomiast to tzw. myślenie „out of the box”, czyli poza schematami. Rozwijając tę umiejętność musimy patrzeć na pomysły z różnych perspektyw, doszukując się niestandardowych idei. Myślenia schematycznego jesteśmy uczeni już w szkole podstawowej, gdy wałkujemy rozwiązania zadań według danej metody. Nie jesteśmy zaś uczeni podchodzenia do danego problemu z różnych punktów widzenia. Bariera kreatywności, jaką jest myślenie schematyczne, często występuje też w biznesie, gdy pracownicy dostosowują się do kultury organizacyjnej i wzorców panujących w firmie. Każdy przecież zna te argumenty, jak np. „Przecież wszyscy tak robią, to ja nie mogę być inny. U nas w firmie jest tak i nie możemy tego zmieniać.” Podsumowanie Jak widzisz, istnieje wiele barier kreatywności. Te wskazane wyżej są tylko przykładowymi, z którymi człowiek musi się najczęściej mierzyć. Należy pamiętać, że kreatywności służy swoboda, brak presji zarówno czasowej, jak i ze strony społeczeństwa. Nie bez powodu największe przedsiębiorstwa na świecie tworzą miejsca pracy w taki sposób, by ich pracownicy mogli się tam zrelaksować i rozluźnić. Przykładem są biura Google, gdzie pracownicy mają możliwość korzystania z sal treningowych, konsol do gier czy to przede wszystkim wychodzenie poza utarte ścieżki i patrzenie na świat z różnych perspektyw. Najważniejszy w pokonywaniu barier kreatywności jest pierwszy krok, czyli dostrzeżenie naszych interesuje Cię, jak możesz trenować swoją kreatywność – sprawdź mój artykuł pt. 5 sposobów na trening kreatywność ! Myślenie out‑of‑the‑box – określenie to od czterech dekad króluje w świecie biznesu (i nie tylko), stając się mantrą konsultantów i osławioną receptą na wszystko. Czy oznacza to, że nie wystarczy już zwykłe myślenie? Czy z naszym jest coś nie tak? Czy może padliśmy ofiarą jakiejś zbiorowej manipulacji?Sprawdźmy. Podaj połowę z trzynastu? Oczywiście bez problemu znajdujesz odpowiedź, więc z myśleniem nie jest źle. A teraz krótka ankieta: ilu odpowiedzi udzieliłeś? jednej, dwóch, więcej niż dwóch, miałem więcej pytań niż odpowiedzi. Zaraz, to może być więcej różnych połów z trzynastu? Gdy się dobrze nad tym zastanowić, to tak. Ale mało kto przy tak prostym zadaniu to robi. Przyzwyczajeni jesteśmy do szybkich, gotowych i wyuczonych w szufladzie Spytani (lub w zetknięciu z problemem) sięgamy do odpowiedniej szufladki w pamięci, w której mamy gotową odpowiedź albo przynajmniej instrukcję, jak ją znaleźć. Tak jak powyżej: podziel 13 przez 2. Natychmiast sięgamy do kolejnej szufladki i mamy rozwiązanie. Problem w tym, że szukamy jednej, jedynej, słusznej odpowiedzi i zadowalamy się momentalnie, gdy ją znajdziemy. Choć z tą słusznością to, prawdę mówiąc, może być różnie. Daniel Kahneman w swojej książce „Pułapki myślenia” przytacza prostą zagadkę: kij bejsbolowy i piłka kosztują razem $1,10; kij jest o dolara droższy od piłki; ile kosztuje piłka? Jeśli pomyślałeś o 10 centach, to jesteś w dobrym towarzystwie – tak odpowiedziało 80% z wielu tysięcy testowanych studentów różnych uniwersytetów – ponad 50% w tak renomowanych uczelniach jak Harvard, Princeton czy Massachusetts Institute of Technology – ale niestety ze złą odpowiedzią („bardzo dobrze... pała”, powtarzając za znaną audycją satyryczną). Wystarczy proste zsumowanie obu cen, by się o tym się pierwszą odpowiedzią i jesteśmy gotowi jej bronić do końca. Na tym właśnie polega problem z rozwiązywaniem problemów – zwłaszcza tych złożonych i dotyczących wielu osób. Wówczas każdy walczy o swoje własne, jedyne i subiektywnie słuszne rozwiązanie. Gdy zaś jesteśmy sami, zadowalamy się czymś, co nie dość, że może być fałszywe, to jeszcze zamyka nam drogę do szukania innych rozwiązań. Nie, spokojnie, 6,5 to prawidłowy wynik dzielenia, ale o tym mistrzem zarządzania sobą »A jeśli bym Cię poprosił, byś w 3 sekundy podał połowę z 957389? Szybko do szufladki, a tam odpowiedź: nie da się. To też odpowiedź i też nas zadowala, bo też uznajemy ją za prawdziwą (stanowczo nazbyt często).Choć w większości sytuacji możemy faktycznie obyć się z tą jedną odpowiedzią – nawet z tą, że się nie da – to gdy stajemy przed wyzwaniem i szukamy odpowiedzi, której jeszcze nie było albo po prostu jej jeszcze nie znamy, potrzeba wówczas czegoś więcej niż sięganie po wyuczone i pewne rozwiązania. Zamiast reaktywnego grzebania w pamięci potrzebujemy kreatywnego użycia out‑of‑the‑box zostało spopularyzowane w latach 70. przez konsultantów biznesowych. By pokazać potrzebę wychodzenia poza pewne schematy myślenia i konieczność zmiany paradygmatu przy rozwiązywaniu problemów związanych z rozwojem biznesu, posługiwali się oni słynną zagadką z dziewięcioma kropkami, która stała się potem symbolem myślenia poza pudełkiem. Stworzył ją na początku ubiegłego wieku brytyjski matematyk Henry Ernest Dudeney, a polega na połączeniu owych kropek, ułożonych w kwadrat 3x3, czterema prostymi liniami, narysowanymi bez odrywania ołówka. Jeśli nie znasz rozwiązania, to przerwij na moment czytanie i wróć z odpowiedzią (oby nie z gatunku „to się nie da”).Każdy, kto zna rozwiązanie, wie, że bez wyjścia poza schematy myślowe i ramy własnych założeń faktycznie „to się nie da”. Ale jak już opuścimy domniemane granice zasugerowane przez kształt rzędów kropek, to możemy nagle odkryć więcej rozwiązań. Możemy nawet dojść do wniosku, że cztery linie to za wiele. Nasza kreatywność zacznie nam podsuwać nowe perspektywy, a za nimi nowe drugiej stronie lustra Skąd się to bierze? Dlaczego wpadamy w pudełko? Opisywany wyżej sposób myślenia to jedno. Bardziej istotne, moim zdaniem, jest to, jak reagujemy na pytania. Mamy niestety tendencję do skrupulatnego trzymania się tego, co naszym zdaniem jasno wynika z postawionej kwestii. I właśnie tutaj wpadamy w pułapkę. Potrzebujemy jasnej sytuacji, więc tę jednoznaczność sami sobie wymyślamy. Skoro mamy połączyć kropki, to musimy się poruszać między kropkami. Na dodatek łączenie oznacza, że trzeba zacząć na kropce i na kropce skończyć. Niby oczywiste. Z tym że tego w ogóle nie było w zadaniu. Sami to zamiast słuchać pytań, nauczmy się je zadawać. Jak Alicja, która stojąc przed lustrem zastanawiała się, co może być po jego drugiej stronie. Czy jest odwrotnie niż w świecie, w którym była? Okazało się, że jest tam bogactwo zaskakujących i logicznych, choć zdawałoby się niemożliwych – przynajmniej po tej stronie – rzeczy. Po drugiej stają się one gdybyśmy podeszli do problemu z kropkami... po prostu odwrotnie? Na przykład zamiast próbując odpowiadać, zadali pytanie? Najlepiej odwrotne – jak umieścić te dziewięć kropek na narysowanych liniach? Odpowiedź znaleźlibyśmy zapewne bez większego trudu. Wystarczy tylko przeformułować problem, by uwolnić kreatywność, unikając pułapki tylko przeformułować problem, by uwolnić #kreatywnośćWróćmy do naszej połowy z trzynastu. A co może być kreatywnego w prostym dzieleniu – możesz zapytać? W samym dzieleniu faktycznie nic. Chodzi właśnie o to, że jeśli skupimy się na dzieleniu jako działaniu arytmetycznym, to pozostaniemy tylko z jedną odpowiedzią. A jest ich bardzo wiele. Tak, połów z trzynastu może być bardzo, bardzo dużo. No to podejdźmy w analogiczny sposób i zacznijmy zadawać pytania (wariant d w ankiecie na początku nie był żartem). Co oznacza podzielić? Przeciąć, rozgraniczyć, rozdzielić, rozwarstwić, przepołowić – no proszę, już masz nowe rozwiązania, prawda? Idźmy dalej: co może oznaczać trzynaście? Słowo lub liczbę. No i mamy kolejne warianty połówek. Pójdźmy za ciosem − jak można je zapisać? Po arabsku, po rzymsku, w układzie dwójkowym itd. Można teraz bawić się w różne sposoby dzielenia różnie zapisanych słów i liczb. Fantazja podpowie nam całą masę pomysłów. Wystarczyło, przez zadawanie pytań, kolejno weryfikować założenia. Wyobraźnia, zamiast stawiać domyślne ściany pudełka, zaczyna wędrować w poszukiwaniu wszystkiego, co może być myśleć o niebieskim słoniu A jak to wygląda w praktyce biznesowej? Skoro idea myślenia out‑of‑the‑box stamtąd się wywodzi, to powinno być wspaniale. Niestety zbyt często odbiera się to w kategoriach wzorca do równania, warunku do spełnienia czy celu do osiągnięcia. Mottem większości zebrań i narad stał się nakaz: myślcie out‑of‑the‑box! Wówczas w oczywisty sposób dzieje się coś przeciwnego, jak w paradoksie psychologicznym o niemyśleniu o niebieskim słoniu. Mózg po prostu nie jest w stanie wykonać polecenia, by nie myśleć o niebieskim słoniu. Momentalnie i nieuchronnie robi coś wręcz odwrotnego. Żeby nie myśleć o niebieskim słoniu, musi najpierw przywołać na myśl właśnie to, o czym ma nie inaczej będzie, gdy kategorycznie każemy naszemu mózgowi zapomnieć o ograniczeniach? Na takie dictum reakcją jest natychmiastowe stworzenie sobie ograniczających ram i kurczowe trzymanie się strefy komfortu, czyli powielanie bezpiecznych i znanych rozwiązań (łącznie z odkryciem, że już nic innego znaleźć się nie da). A gdyby w opisywanym paradoksie polecenie brzmiało: „pomyśl o czymś niebieskim, a teraz pomyśl o słoniu”, czy komukolwiek przeszedłby przez myśl niebieski słoń? Chcesz myślenia out‑of‑the‑box? Ani słowa o zjawisko w psychologii ma nazwę ironicznych procesów kontroli – to wiele wyjaśnia. Ale pokazuje też, jak można temu przeciwdziałać – poprzez samą ironię. Przykładem może być prowokacja. David Tanner, były dyrektor Centrum Kreatywności i Innowacji w koncernie DuPont, przytacza przykład użycia takiego właśnie sposobu, gdy pracowali z działem IT nad pomysłami na znaczną redukcję kosztów. Cała praca skupiła się na szukaniu sposobów na wydawanie jak najmniejszej ilości pieniędzy. Dopiero gdy ktoś prowokacyjnie zaproponował, by zwiększyć wydatki, uświadomili sobie, że przyjęli za pewnik, iż koszty można zmniejszać, jedynie mniej wydając. Dzięki tej prowokacji znaleźli proste rozwiązanie: wydawać więcej, ale redukując liczbę dostawców; składając większe zamówienia u wybranych dostawców, mogli uzyskać znacznie lepsze ceny. Przyniosło to w efekcie milion dolarów rocznie oszczędności. A było efektem zaledwie jednogodzinnej sesji kreatywnej – dobrej sesji chciałbym zamykać kwestii wychodzenia out‑of‑the‑box tylko w kilku przytoczonych radach. Byłoby to tworzenie pudełka − i to dość ciasnego. Sposobów jest naprawdę bez liku, a ja starałem się jedynie wskazać kilka kierunków. Najważniejsze chyba jest to, by odpowiednio formułować problem, a dla już określonej kwestii szukać jak najszerszego myślenie o problemie jako trudnej sytuacji stawia nas pod ścianą – ścianą pudełka. Dlatego przede wszystkim proponuję, by patrzeć na problem jak na sposobność – początek nowych, nieznanych możliwości, wtedy kontekst sam się poszerzy. Pamiętaj – myśl o czymkolwiek niebieskim, myśl o jakimkolwiek słoniu, a gwarantuję Ci, że niebieski słoń się nie pojawi.

myślenie out of the box